Kluczborscy funkcjonariusze zakończyli postępowanie dotyczące aktu wandalizmu, do którego doszło na terenie miasta. Na ścianie jednego z obiektów sakralnych pojawiły się napisy wykonane farbą w sprayu. Sprawcą okazała się 37-letnia mieszkanka, która w chwili zdarzenia była pod wpływem alkoholu.
Monitoring kluczem do rozwiązania sprawy
Policjanci otrzymali zgłoszenie o zniszczeniu elewacji budynku należącego do miejscowej parafii. W toku czynności operacyjnych przeanalizowano zapisy z kamer monitoringu miejskiego, co pozwoliło na zabezpieczenie wizerunku osoby podejrzewanej. Dzięki temu mundurowi błyskawicznie ustalili tożsamość kobiety.
Kiedy funkcjonariusze dotarli do 37-latki, ta nie zaprzeczała swojemu udziałowi w zdarzeniu. Jak wyjaśniła, w momencie malowania była pod znacznym wpływem alkoholu i nie zdawała sobie sprawy, że wybrała akurat budynek kościoła. Zapewniła, że gdyby miała świadomość, gdzie się znajduje, nigdy nie zdecydowałaby się na taki krok.
Odpowie przed sądem
Sprawa wandalizmu znajdzie swój finał w sądzie. Kobieta usłyszała zarzut popełnienia wykroczenia polegającego na zniszczeniu mienia. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, za umyślne niszczenie lub uszkadzanie cudzej rzeczy grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny. W przypadku graffiti na obiektach sakralnych sąd może orzec również obowiązek naprawienia szkody poprzez przywrócenie stanu pierwotnego.
Policja przypomina, że swoboda wyrażania siebie nie zwalnia z odpowiedzialności za swoje czyny. Nawet pozornie błahe akty wandalizmu generują realne koszty – usunięcie graffiti z elewacji często wymaga specjalistycznych zabiegów konserwatorskich, których cena nierzadko przewyższa wartość samej farby. Warto pamiętać, że tego typu zdarzenia są szczególnie dotkliwe dla wspólnot parafialnych, które utrzymują budynki z własnych środków.
Źródło: Policja Kluczbork

